Rozdział 12 :)
♥ Laura ♥
Czekałam cały dzień na telefon od Rossa w sprawie piosenki, wyczekałam się i nic. Z tych nerwów aż wymyłam i wysprzątałam wszystkie 3 samochody. Nie wiem po co nam aż tyle, ale czasami się przydają. Żeby skupić się jeszcze na czymś innym to poszłam na plaże z Raini. Na szczęście nie wlekła że sobą swojego chłopaka. -Wiesz co? -Nie wiem- Spytałam -Musisz sobie kogoś znaleźć - Stwierdziła Raini
-Po co?? -A żebyś nie chodziła cały czas jakąś taka markotna -Nie potrzebuje chłopaka do szczęścia -I tak właśnie powiedziałaby osoba potrzebująca chłopaka -Ty wiesz co... Może i masz rację, ale nie chce -Zobaczysz będziesz miała chłopaka zanim się obejrzysz -Ale ci się marzy, nie wiem jak ty ale ja idę serfować -Tylko się nie utop. Fale były wyjątkowe. Aż żal było nie skorzystać. Po jakiś 30 min zeszłam z fali, wzięłam deskę pod pachę i poszłam w kierunku Raini. Idą wpadłam na jakiegoś chłopaka -Przepraszam, nic ci nie jest? - Spytałam podenerwowana -Nic cały jestem - O to dobrze. Niezdara ze mnie -Co ty gadasz? Czasami każdemu się zdarza -Nie pocieszaj -Nie pocieszam tylko fakty stwierdzam. A tak w ogóle to Travis jestem -Laura miło mi -Ja cię skądś znam -Tak? Ciekawe z skąd? -Już wiem. Chodzimy razem do jednej szkoły. Jestem w równoległej klasie -Nie kojarzę -Może tak. Gram w szkolnej lidze kosza -A tak już pamiętam. No co za spotkanie. -Takie przypadkowe ale jednak -Opowiadaj co się tam u ciebie dzieje? -Nic szczególnego, a u ciebie? -A wygrałam konkurs -Tak tak słyszałem o nim, gratuluje -Dzięki -Nie dość że mądra to jeszcze utalentowana -Nie mów tak bo mi się rumieńców zrobią -Ale to chyba dobrze co? -Czy ja wiem, i tak słonko grzeje więc nie będzie widać -Tak to prawda -Miło się rozmawiało, ale muszę już już, bo koleżanka czeka -Tak tak rozumiem to cię nie zatrzymuje Zaczęłam już iść ale Travis jeszcze coś chciał powiedzieć -Czekaj -Tak? -Mam do ciebie małą prośbę? -Jaką? -Udzieliłabyś mi kilku lekcji z geometrii bo nie rozumiem za bardzo, a matura za pasem -Okay. Dam ci nr to się umówimy kiedy możesz przyjść -Genialnie. Dziękuje że się zgodziłaś -Nie ma za co, to dla mnie przyjemność. Ale na prawdę muszę już iść. Zadzwoń wieczorem to się zgadamy. Okay? -Okay. Jeszcze raz dzięki. I cześć Poszłam do Raini, zebrałyśmy się i ruszyłyśmy w stronę mojego domu. Tam powiedziałam jej o wszystkim, a ona była strasznie zadowolona z tego faktu -A wiesz a nie mówiłam -Ale co?? - No że kogoś spotkasz -Nie przesądzaj to kolega że szkoły. Mój jak i twój -Dobra ty mi oczu nie mydl. A po za tym widziałam jak gadanie ze sobą. I można było zauważyć że się mu podobasz -Nie to nie możliwe -Ale tak, znam się na tym
Fakt miała racje zna sie na ludziach, ale korki to nie jakaś randka. Ale nie miałam czasu na myślenie o tym akurat. Dalej czekałam jak głupia na telefon od Rossa ... A robiło się coraz później, obiecał mi że zadzwoni i powie co i jak ....
_________________________________________
Newsy:
Na ask' Ross ukazało sie ''pytanie'' od Laury i Ross odpowiedział po czym usunął to pytanie, ale ja byłam w dobrym miejscu i o dobrym czasie więc to udokumentowałam
Laura - "Jestem taka zadowolona, szczęśliwa. Mam chłopaka, tak. On jest najlepszym chłopakiem. Jest najsłodszym chłopcem na świecie, jest również doskonały i nie mogę wyobrażać sobie, że moje życia bez niego. ja kochamy go bardziej, zawsze będę go kochać"
Odpowiedź Ross'a: On jest szczęściarzem,że ma ciebie. Serio. On kocha cie bardziej niż wszystko
Coś takiego mi z mojego tłumaczenia. jakby były będy to sorry, bo na szybkiego rb
A więc rozdział jest. Kolejny wkrótce :) trzymajcie sie gorąco w te zimne i mgielne dni :*
♥ Laura ♥
Czekałam cały dzień na telefon od Rossa w sprawie piosenki, wyczekałam się i nic. Z tych nerwów aż wymyłam i wysprzątałam wszystkie 3 samochody. Nie wiem po co nam aż tyle, ale czasami się przydają. Żeby skupić się jeszcze na czymś innym to poszłam na plaże z Raini. Na szczęście nie wlekła że sobą swojego chłopaka. -Wiesz co? -Nie wiem- Spytałam -Musisz sobie kogoś znaleźć - Stwierdziła Raini
-Po co?? -A żebyś nie chodziła cały czas jakąś taka markotna -Nie potrzebuje chłopaka do szczęścia -I tak właśnie powiedziałaby osoba potrzebująca chłopaka -Ty wiesz co... Może i masz rację, ale nie chce -Zobaczysz będziesz miała chłopaka zanim się obejrzysz -Ale ci się marzy, nie wiem jak ty ale ja idę serfować -Tylko się nie utop. Fale były wyjątkowe. Aż żal było nie skorzystać. Po jakiś 30 min zeszłam z fali, wzięłam deskę pod pachę i poszłam w kierunku Raini. Idą wpadłam na jakiegoś chłopaka -Przepraszam, nic ci nie jest? - Spytałam podenerwowana -Nic cały jestem - O to dobrze. Niezdara ze mnie -Co ty gadasz? Czasami każdemu się zdarza -Nie pocieszaj -Nie pocieszam tylko fakty stwierdzam. A tak w ogóle to Travis jestem -Laura miło mi -Ja cię skądś znam -Tak? Ciekawe z skąd? -Już wiem. Chodzimy razem do jednej szkoły. Jestem w równoległej klasie -Nie kojarzę -Może tak. Gram w szkolnej lidze kosza -A tak już pamiętam. No co za spotkanie. -Takie przypadkowe ale jednak -Opowiadaj co się tam u ciebie dzieje? -Nic szczególnego, a u ciebie? -A wygrałam konkurs -Tak tak słyszałem o nim, gratuluje -Dzięki -Nie dość że mądra to jeszcze utalentowana -Nie mów tak bo mi się rumieńców zrobią -Ale to chyba dobrze co? -Czy ja wiem, i tak słonko grzeje więc nie będzie widać -Tak to prawda -Miło się rozmawiało, ale muszę już już, bo koleżanka czeka -Tak tak rozumiem to cię nie zatrzymuje Zaczęłam już iść ale Travis jeszcze coś chciał powiedzieć -Czekaj -Tak? -Mam do ciebie małą prośbę? -Jaką? -Udzieliłabyś mi kilku lekcji z geometrii bo nie rozumiem za bardzo, a matura za pasem -Okay. Dam ci nr to się umówimy kiedy możesz przyjść -Genialnie. Dziękuje że się zgodziłaś -Nie ma za co, to dla mnie przyjemność. Ale na prawdę muszę już iść. Zadzwoń wieczorem to się zgadamy. Okay? -Okay. Jeszcze raz dzięki. I cześć Poszłam do Raini, zebrałyśmy się i ruszyłyśmy w stronę mojego domu. Tam powiedziałam jej o wszystkim, a ona była strasznie zadowolona z tego faktu -A wiesz a nie mówiłam -Ale co?? - No że kogoś spotkasz -Nie przesądzaj to kolega że szkoły. Mój jak i twój -Dobra ty mi oczu nie mydl. A po za tym widziałam jak gadanie ze sobą. I można było zauważyć że się mu podobasz -Nie to nie możliwe -Ale tak, znam się na tym
Fakt miała racje zna sie na ludziach, ale korki to nie jakaś randka. Ale nie miałam czasu na myślenie o tym akurat. Dalej czekałam jak głupia na telefon od Rossa ... A robiło się coraz później, obiecał mi że zadzwoni i powie co i jak ....
_________________________________________
Newsy:
Na ask' Ross ukazało sie ''pytanie'' od Laury i Ross odpowiedział po czym usunął to pytanie, ale ja byłam w dobrym miejscu i o dobrym czasie więc to udokumentowałam
Takie tłumaczenie jakby ktoś nie rozumiał :
Odpowiedź Ross'a: On jest szczęściarzem,że ma ciebie. Serio. On kocha cie bardziej niż wszystko
Coś takiego mi z mojego tłumaczenia. jakby były będy to sorry, bo na szybkiego rb
A więc rozdział jest. Kolejny wkrótce :) trzymajcie sie gorąco w te zimne i mgielne dni :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz