Piosenki

środa, 10 września 2014

Rozdział 10

Rozdział 10

♥ Laura ♥
Mogliby już powiedzieć kto wygrał, bardzo się niecierpliwiłam
-... zwycięzcą zostaje Cody... a może nie Cody- Mówił tak zagadkowo, jak on tak mógł
-Powiedz im -skandował za nim zespół
-A oficjalnym zwycięzcą zostaje LAURA MARANO !!!!! Zapraszamy do nas na scenę
Gdy wypowiedział moje nazwisko nogi się ugięły pode mną. Rodzinka mi gratulowała, a Raini zaciągnęła pod scenę żebym poszła tam do nich. Niby takim pewnym krokiem weszłam, ale nie wiedziałam co mam robić, czy płakać, czy się śmiać. Zespół zaczął mi gratulować wygranej. Nagle straciłam grunt pod nogami., Nie wiedziałam co się stało. Po jakimś czasie sie przebudziłam i zauważyłam, że jestem w jakimś pokoju. Byli w nim moja mama, Raini, Rydel i Ross
-Co sie stało- Pytałam jak głupia
-Zemdlałaś- Odpowiedziała mama- Ale nic ci nie będzie, to ze stresu
-Ze stresu, pewnie- Mówił niepewnie
-Masz wody. Napij się- Ross podał mi butelkę z wodą
-Dzięki, ale nie trzeba
-Oj trzeba trzeba- Mówiła Dell
-Ale jak się stało, ze ja się tutaj znalazłam? -Pytałam dalej
-Jak zaczęłaś mdleć to Ross cię złapał na własne ramiona. i nie poczułaś upadku- Powiedziała mi Rydel
-Dziękuj ci - Powiedziałam to do mojego wybawiciela
-Nie ma za co. Byłem blisko to cię złapałem
-Córciu lepie ci?
-Tak mamo
-Poleż jeszcze chwilkę, a jak ci będzie dobrze, to przyjdź do nas na sale to pojedziemy do domu
-Dobrze
Wszyscy ulotnili sie z pomieszczenia. Zostałam tylko ja i Ross.
-Podziwiam cię
-Za co ty mnie? Nie wierzę
-No tak, jeszcze nigdy nie widziałem takiej reakcji
-Rzadko zdarza zobaczyć się taki cyrk
-Nie było tak źle. Powiem ci, że ja tak samo bym zemdlał, to normalna reakcja
-Nie wydaj sie mi się. Co ci ludzie sobie pomyśleli o mnie
-Nie wiem, nie czytałem w ich myślach w tedy akurat
-Ale sobie żartujesz
-Czasami trzeba przyjąć to na wesoło. Więc się ciesz z wygranej
-Cieszę się, ale dalej to do mnie nie dociera
-Zobaczysz jutro będzie dobrze
-Skoro tak mówisz. Ja sie zbieram do mojej familii
-Zostaw mi swój numer
-A po co?
-Żebym sie mógł jakoś skontaktować i obgadać wszystko
-Naturalnie
Podałam mu swój numer. Na koniec przytulił mnie, a w moim brzuchu pojawiły sie motylki. Co to mogło znaczyć? Chyba głodna musiałam być. Dołączyłam do reszty i pojechaliśmy do domu. Zastanawiałam się jak to wszystko teraz będzie wyglądało. Bałam sie, ze sobie nie poradzę z tym wszystkim. Za dużo tego było, ale jestem silna i dam rady. Bo w końcu jak nie ja to kto? Van cały czas rozmawiałam ze swoim chłopakiem. To stawało sie denerwujące. Jak tak można cały czas, nie rozumiem. Każdy miał kogoś tylko nie ja. Mimo znajomych i rodzinki brakowało mi tego czego wszyscy mieli. Czyli Miłości. Oczywiście mam tą fanowską miłość do R5 i Rossa ale to nie to samo co tak na prawdę. Mam nadzieje, że kiedyś to sie zmieni i ja też znajdę kogoś. Ta pustka była strasznie głośna jak dla mnie




_________________________
Dziś taki krótki rozdział
Jakoś weny mi brakuje.
Postaram się w piątek o coś dłuższego.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz