Piosenki

niedziela, 7 września 2014

Rozdział 9

Rozdział 9

♥ Laura ♥
Za 10 min powinnam być w klubie na konkursie. W końcu mi się wydawało, że wreszcie dam rady i się przełamie a tu bum i auto nam się zepsuło w połowie drogi. No co za pech. Czemu akurat teraz i to mi jeszcze się to przytrafiło. W ogóle nie wiedziałyśmy gdzie my jesteśmy. Byłam pewna, że nie uda nam sie dotrzeć na czas i nie będę miała szans. Widziałam jak Raini gdzie dzwoni. Miałam nadzieje, ze uda jej sie coś załatwić. Po kilku minutach przyjechał samochód, a w nim był Trevol. Co miałam zrobić? Był mają jedyną deską ratunku.
-Nie bój się Lauruśka dojedziemy na czas- mówił to z dzikim uśmiechem
-Oby i nie mów tak do mnie
-Dobra niech będzie.
Przez całą drogę siedziałam cicho, wolałam sie skupić, a nie myśleć nad tym, ze muszę z nim przebyć w jednym pomieszczeniu. Jeśli to sie dało nazwać pomieszczeniem. W końcu dojechaliśmy. Byłyśmy w samą porę. Słyszałyśmy jak Rydel zaczęła coś mówić. Tyle co w sił w nogach pobiegłyśmy. Ja miałam szpilki, ledwo co sie nie zabiłam. Weszłyśmy do klubu, a tam było strasznie dużo ludzi. Nigdzie nie widziałam Rylanda. W pewnej chwili Raini mnie wzięła za rękę i zaczęła ciągnąć
-Gdzie mnie ciągniesz?
-Do Rylanda
-Nigdzie go nie widzę
-Ja wiem gdzie jest, chodź mi już tu
Jakimś cudem udało nam się przepchać. Nie obyło się to bez potrącenia niektórych tam obecnych.
-No dobra przyprowadziłam uczestniczkę. Jest za to jakaś nagroda?- Powiedziała Raini
-Laura to ty jesteś...
-Tak tak ja jestem, nie spodziewałeś się tego co?
-W sumie to nie
-Dobra koniec tych pogaduszek leć dam do Rydel i powiedz, że jest ona jest zanim nie jest za późno- Mówiła zadyszana Raini
-Dobra już już
-Tylko nie mów jej, że to ja. Chce żeby to była niespodzianka
-Spoko
Ryland wbiegł na scenę prosto do Rydel. Zaczął jej coś tam mówić na ucho
-Robimy 5 minut przerwy, a po niej nasz ostatni uczestnik, który wreszcie dotarł
-W razie czego będę w łazience.
-Dobra to ja tam po ciebie przyjdę
Pobiegłam do łazienki jak jakaś opętana. Musiałam zebrać wszystkie myśli i się trochę zrelaksować. Tak wiem nie miałam za dużo czasu, ale dobre i te 5 min. Długo sie nie nacieszyłam wolnością. Poszłam z Raini pod scenę. Wzięłam gitarę i już miałam wychodzić kiedy Raini mnie zatrzymała
-Nie denerwuj sie, Dasz sobie rady, wierze. Ja lecę pod scenę
-Dzięki.
Raini poszła, a jak wyszłam na scenę. Całej 4 oprócz Rossa opadła szczęka kiedy mnie zobaczyli, a oczy wychodziły z orbit. Widziałam jak Ross nie wiedząc o co chodzi patrzył się na rodzeństwo. Na widowni ktoś zaczął krzyczeć ''ZACZNIJ GRAĆ''. Nie był to kto inny jak moja Raini. Delikatnie się uśmiechnęłam i zaczęłam grać. Gdy nadszedł moment, w którym miała otworzyć buzię i zacząć śpiewać przestraszyłam się i zeszłam ze sceny. Nie dałam rady, za dużo było ludzi którzy sie na mnie patrzyli. Myślałam, ze skończę się ze wstydu. Miałam spuszczoną głowę. Gdy tylko ją podniosłam przed moimi oczami ukazał się Ross. Tego mi jeszcze brakowało do razu tak pomyślałam.
-Przepraszam ..Ja nie wiem jak to się stało
-Nie masz mnie za co przepraszać
-Tak bardzo sie boje
-Czego?
-Tego, ze sobie nie poradzę i, że później ludzie będą sie śmiali
-Rozumiem cię. Też tak miałem
-Serio? Ty?
-Wiem, ze to śmieszne, ale tak było. Z całego zespołu najbardziej się bałem występować. Ale po jakimś czasie to jakoś odeszło
-Jak niby
-To dzięki rodzince. Więcej występowaliśmy, raz po raz przez większą publicznością i jakoś poszło
-Teraz w ogólne nie masz tremy?
-Mam przed znacznie większymi koncertami. Mam na to sprawdzony sposób
-Zdradzisz mi?
-Pewnie. Obiecaj mi, ze nikomu nie powiesz
-Obiecuje, to zostanie między nami
-Ja mam 2 sposoby. Pierwszy to taki, wyobrażam sobie, że jestem w swoim pokoju. Nie ma nikogo, żadnej publiczności, tylko ja jeden sam.
-Dobry pomysł z tym. A ten 2
-Wybieram sobie jakiś punkt przed sceną i się na niego patrzę
-Działa?
-Pewnie. Tobie też polecam. Rozglądnij się i zobacz na co mogłabyś sie patrzyć żeby sie skupić. Jak chcesz to możesz patrzyć na mnie
-Serio mogę
-Pewnie. Zaśpiewaj to tak jakbyś tylko dla mnie ten utwór śpiewała
-Dziękuję ci za to i za całą rozmowę
-Nie ma za co. Więcej wiary w siebie. Dasz rady?
-Tak teraz tak
-To ja idę to reszty, a ty daj czadu. Jeszcze raz cię zapowiem
-Okay
Ross wszedł na scenę i zapowiedział mój występ. Postanowiłam iść za jego radą. Popatrzyłam na niego, a on się uśmiechnął. Zaczęłam grać i jakoś poszło. Byłam pewna, ze publiczność mnie wygwiżdżę, ale tak nie było. Ta chwila była zupełnie magiczna. Po skończonym moim śpiewie wszyscy zaczęli klaskać i to na stojąco. Tego sie nie spodziewałam. Zeszłam ze sceny bardzo szczęśliwa. Całe R5 wyszło na scenę i zapowiedzieli, że wyników możemy się spodziewać za pół godz. Wydawało mi się to długo. Odszukałam moją familie i poszłam do nich. Między nimi była też Van. Skoczyła na mnie normalnie i mocno z całej siły mnie przytuliła. Ledwo co łapałam oddech
-Van co ty tu robisz? Miałaś być w Nowym Yorku
-Tak wiem, ale chciałam być tutaj z tobą
-Dzięki, nie trzeba było się fatygować
-Cicho, weź sie lepiej soczku napij
Podała mi szklankę. Dalej nie mogłam uwierzyć, że mam wszystkich bliskich przy sobie

♥ Rocky ♥
Długo sie naradzaliśmy nad słusznym wyborem. Nie było łatwo wybrać. Ciężkie zadanie mieliśmy. W końcu zaczęliśmy brać pod uwagę wszystko co się dało. W końcu udało nam sie dojść do porozumienia i wybraliśmy. Prawie doszło do bójki pomiędzy Rikerem  a Ellingtonem. Dzięki szybkiej interwencji Rydel nie doszło do rękoczynów. Udaliśmy sie zza kulisy
-Dobra Ross bracie. Ty ogłaszasz wyniki
-Czemu ja?- Pytał zaskoczony
-Bo tak
-Ej nie am tak- Mówił dalej
-Ross ty masz nagrywać z wygraną osobą piosenkę i rozumiesz- Powiedziała Rydel z delikatną grozą w głosie
-Ale mam zaszczyt
-Powodzenia brachu, jesteśmy z tobą

♥ Ross ♥
Nie mogę uwierzyć, że znów mnie wkopali. Ja sie im jeszcze kiedyś za to odpłacę. Ktoś musi to powiedzieć. Wyszliśmy na scenę. Dostałem do ręki mikrofon i zacząłem
-Jak już na początku mówiłem, wszyscy jesteśmy wygrani. nie liczy się to kto wygrał. Każdy w was jest świetny. Jak dla mnie to każdy zasługuje na wygraną, ale są zasady o trzeba sie ich trzymać
-Dobra weź przejdź do rzeczy- Mówiła mi Rydel zza plecami
-I nawet tutaj nie dadzą spokoju tylko pospieszają. Poziom był strasznie wysoki. Każdy w was dał z siebie !00 %
-Tak. Widać to było -Riker przejął mikrofon- Zaraz ci oddam pozwól, ze i ja coś powiem
-Proszę bardzo
-Tak więc podczas wybierania patrzyliśmy na wszystko. Chcieliśmy znaleźć w każdym występie jakieś potknięcie, ale wszystko było perfekcyjne
-Dokładnie. A teraz pozwól, że przejdę do rzeczy- Mówiłem dalej- Więc zwycięzcą naszego konkursu zostaje ....

_____________________________
Musiałam przerwać w tym momencie, wiecie taka chwila zgrozy i wgl.
Wydaje sie dość długi ten rozdział, ale może pewnie, że 2 dni go pisałam.
I jeszcze takie podsumowanko:
Z dnia na dzień jest coraz więcej wyświetleń i dzięki wam za to, mam nadzieje, że dopiszecie 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz