Piosenki

niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdział 7

Rozdział 7


Kilka dni później

♥ Ross ♥
To był dla całego R5 wyczerpujący dzień. Musieliśmy wybrać 15 osób które dostały się do kolejnego etapu naszego konkursu. To był bardzo trudny wybór dlatego ze wszyscy byli znakomici. Wybranie całej 15 sprawiło że kilka osób się pokłóciło i teraz nikt inny jak ja musi je pogodzić 
-Ell weź sie pogódź z Rydel. No weź stary 
-Nie ma takiej opcji
-Ojej mały chłopczyk sie obraził, bo wzięto mu zabawkę 
-Ale to moje pałki i moje żelki. Nikt nie ma prawa ich ruszać 
-A jak ci dam nowe
-Nie, Dell ma mi je oddać
-Jak dzieci. Weź ją przeproś
-Co to to nie
-Ale ty ją sprowokowałeś do tego
-I co
-I pstro. Się pogodzicie bo jak nie to będzie źle.
-Wiesz jak bardzo nie lubię pierwszy wyciągać ręki
-Ktoś musi. A tera do ogrodu po kwiatka i do jej pokoju przepraszać ją na kolana
-No dobra
-I nie wracaj dopóki sie nie pogodzicie
Ell poszedł tak jakby miał zaraz zginąć. Reszta siedziała przed TV i oglądała jakieś horrory. Ja za tym nie przepadałem wiec sie ulotniłem. Wolałem posiedzieć z Maią. Gdy przyszedłem na miejsce jej nie było. Nie mogłem się też do niej dodzwonić. Od razu pomyślałem że coś złego się stało. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do jej domu. Tam zastałem jej mamę ale i ona nie wiedziała gdzie może być. Zacząłem się poważnie martwić. Po długich poszukiwaniach udałem się do domu. Tam zastałem moją rodzinkę całą zaspaną. Wziąłem koc i ich przykryłem. Poszedłem do swojego pokoju bo było gdzieś koło północy. Przechodząc obok pokoju Rydel słyszałem tylko cisze. Pomyślałam że chyba się nawzajem pozabijali, albo coś gorszego. No dobra to nic. Wziąłem kąpiel i położyłem sie spać

Kolejny dzień 

♥ Laura ♥
Gdy słodko sobie spałam do mojego pokoju jak burza wparowała Raini. Nie wiedziałam czy ktoś na nią napadł czy co. Nie wiedziałam co ja sprowadzało do mnie o tak wczesnej porze.     
-Co ty tutaj robisz?
-Weź sie ogarnij bo zaraz audycja
-Jaka?
-R5 ma powiedzieć kto sie zakwalifikował
-No dobra, ale po co mi to wiedzieć?
-Masz 15 minut i nic nie gadaj
-Okay ale się boje ciebie
-Idź i nie gadaj bo czas tracisz 
Czyli coś to musiało znaczyć, audycja, ten jej pośpiech. Coś mi nie pasowało w zachowaniu Raini. Wolałam o tym nie myśleć. Szybko się odświeżyłam, przebrałam wymalowałam lekko i poszłam do niej.   
-Szybko. Dobra siadaj. w sam raz przyszłaś
-Ale ja nadal ...
-Ciiiii... zaczyna się
W radiu leciał wywiad z R5. Mieli ogłosić szczęśliwą 15. Tylko nie wiedziałam co ja miałam z tym wspólnego. W końcu po długim przemówieniu każdego z członków zespołu doszło do wymieniania osób które znajdują się na tej liście. Czytali nazwiska jedno po drugim. Ostatnią osobę przeczytał Ross i on wyczytał moje nazwisko      
-Raini jak to możliwe. Przecież ja.... 
-Niespodzianka ...Cieszysz sie
-Cieszy tylko jak to sie , ze ja tam .. co ? 
-No bo wiesz tak przez przypadek ja miałam płytkę z całą piosenką. Pogadałam z Van i ustaliłyśmy, że zgłosimy cie za twoimi plecami
-Ona też. Moja sista przeciwko mnie
-Chcemy dobrze
-Tak, ale wiesz z czym się wiąże 15-Stka?
-Nie
-A z tym, ze wybiorą piątke, i trzeba będzie zaśpiewać na żywo. To mamy pewne ze sie dalej nie przedostanęFantastycznie 
-Nie gadaj tak, Na moich oczach rodzi sie gwiazda 
-Weź przestań
-No to musimy czekać do wieczora
-Czemu?
-W tedy maja wrzucić na swoją stronę te 15 piosenek i za drogą głosowania słuchaczy wybiorą 5 osób z największą ilością głosów
-Ile to ma trwać?
-3 dni, a później występ na żywo i bum jest kolejna gwiazda
-Poczułam ze jestem głodna. Chodź zjemy coś
Zeszłyśmy na dół. Gdy sobie pichciłyśmy w kuchni zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć i zobaczyłam moich rodziców. Strasznie się ucieszyłam
-CO wy tutaj robicie? Mieliście być za tydzień
-Tak, ale chcieliśmy świętować sukces z naszą córką- Powiedziała szczęśliwa mama
-Skąd wiecie?
-Van dzwoniła wczoraj i nam powiedziała
-Ale dziś ogłosili wyniki
-Ona wiedziała, ze będziesz
-Dzień dobry
-O Witaj Raini. Dawno cie nie widziałam. Świetnie wyglądasz
-Dziękuje. Pani tak samo. Dobra ja się będę zbierać. Odezwę sie później
-Zostań z nami
-Nie spieszę sie do domu. Do widzenia
-Do widzenia
Raini mnie opuściła, a rodzice byli strasznie wniebowzięci. Nie chciało mi się w domu siedzieć no to poszłam na plaże. Szkoda byłoby marnować tak pięknego dnia. Po drodze spotkałam Rydel i Rikera        
-Hej. gdzie sie tak spieszycie
-Hej Lau. Nie zauważyliśmy cię- Powiedział Riker
-A nic sie nie dzieje. Gdzie tak pędzicie
-Do domu wrzucić piosenki na stronę-Powiedziała Rydel
-Myślałam, że wieczorem to macie zrobić
-Tak, ale wolimy teraz
-Właśnie. Czemu nie bierzesz udziału ? -Spytała Dell
-Nadawałabyś się- Odpowiedział Riker
-Nie wydaje mi się, śpiewać nie umiem
-Każdy umie, tylko że sie boi
-JA chyba nie
-JAk wrzucimy piosenki to weź sobie posłuchaj ''Finally Me'' Genialna ta piosenka. Ta dziewczyna ma szanse wygrać -Mówił podekscytowany Riker
-W  jej głosie jest coś takiego magicznego. Wydaje mi sie, ze już gdzieś słyszałam tą barwę głosu, tylko Nie wiem gdzie- Mówiła z Zastanowieniem Dell
-Piękna barwa, piękna dziewczyny
-Riker weź sie uspokój
-Zakochałem sie w tym głosie
-NIE !!!! - Krzyknęłam
-Co?
-A nie nic. Nie możesz sie tak zakochać
-A to czemu? -Spytał dziwnie
-A co ... Co jeśli ona ma chłopaka
-A no fakt
-Dobra musimy lecieć. Laura musimy sie koniecznie zgadać
-No to pewnie
-Może jak to wszystko trochu ucichnie. Wiesz będzie tak więcej luzu
-Okay, rozumiem. Pa 
-Pa
Na plaży było multum ludzi. Ledwo co znalazłam wolne miejsce. Z chwili na chwili robił się większy tłum. Postanowiłam udać się do parku w moje ulubione miejsce. Była to wierzba, a pod nią była ławką. Był też z tam stąd dobry widok na zachód słońca z jednej strony, a z 2 na jezioro. Bardzo późnym wieczorem wróciłam do domu. Odpaliłam mojego laptopa i od razu weszła na stronę posłuchać mojej piosenki. Nie była całkiem zła. Nawet dobra była.       



___________________________________
Przepraszam, że wczoraj nie dodałam,a le miałam lekki problem z internetem
W tym rozdziale jest dużo dialogu wiec myślę, ze sie dobrze czytało

              


                                                                                                                                                                                                                                                                                       

                                                             


                                                                                             

czwartek, 28 sierpnia 2014

Nowy odcinek

Coś co nieco dziś o Austinie & Ally

Ostatnio w internecie został dodany odcinek A&A Proms & Promises. Postanowiłam sie z wami tym podzielić. Niestety jest po angielsku
http://vodlocker.com/3s305bqal97m Macie linka. Jeśli chcecie oglądnąć pierwsze musicie kliknąć w  ''Proceed to video''  i nacisnąć 2 razy ''Close X'' i gotowe.


Plus taka spóźniona wiadomość ale jest

Przepatrywałam dziś Twittera producentki A&A i zobaczyłam coś supcio. Od 18 sierpnia ruszyły prace nad 4 sezonem, a od października już ma być kręcony. Więc w następnym roku możemy sie spodziewać  $ sezonu  :) 




Tak na koniec przepraszam, ze nic ostatnio nie dodawałam, ale jakoś ta pogoda nam mnie źle wpływałam. Obiecuje, ze mini wszystko jtr pojawi się rozdział :) 


wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 6

Rozdział 6

♥ Laura ♥
Było gdzieś koło 12 kiedy przyszyła Raini. W końcu dziś miałyśmy nagrać piosenkę na konkurs. Bardzo się bałam że nie dam rady. Ale postanowiłam odgonić wszystkie złe myśli i zastąpić je czymś przyjemnym. W tym czasie Raini przygotowała wszystko co było potrzebne nam do nagrania. Ja akurat jadłam sobie moje lody czekoladowe. Na poprawę humoru i być może na odstresowanie. Tak to było mi koniecznie potrzebne.
-Gotowa?- Spytała Raini
-Tak... Nie wiem.. Chyba nie... Może
-To jak musisz się na coś zdecydować
-No dobra dajesz. Miejmy to za sobą
-Oj mówisz jakby to miało być coś złego
-A nie jest?
-Nie. Co w tym złego, że sobie zaśpiewasz
-W sumie to nic 
-Masz gotowy podkład?
-Tak. Masz go tu
Raini włączyła piosenkę, a ja zaczęłam śpiewać. Było to piosenka mojego autorstwa ''Finally Me''. Była w połowie kiedy się wycofałam. Przestałam śpiewać, bo wydawało mi się, że nie za dobrze mi idzie
-Ej czemu przerwałaś
-Nie dam rady
-Jak to. Jeszcze 5 min temu byłaś taka pewna siebie
-Kiedy to było. W ogóle nie powinnam tracić twojego czasu
-Co ty gadasz. Dla mnie to przyjemność. Skończmy to nagrywać. 
-I po co to potrzebne?
-A będziesz miała tak dla siebie
-Chyba, ze tak. No to dobra.
Postanowiłam nagrać tą piosenkę nagrać od końca i jej im nie wysyłać. Zachowam ją dla siebie. Zaczęłyśmy jeszcze raz. Raini nagrała tą piosenkę na 2 płyte. Po skończonym nagrywaniu poszłyśmy do kuchni coś zjeść
-Ty masz tą płyte z niedokończoną piosenką?          
-Tak mam, ty masz w całości
-To przynajmniej wiem, ze połówki nie wyślesz
-Po co im tylko połowa.
-Dokładnie
Raini musiała iść od domu. Posprzątałam trochę w kuchni i udałam się do swojego pokoju. Płytkę schowałam głęboko w szufladzie tak żeby nikt nie mógł jej znaleźć. Nie miałam co robić więc włączyłam sobie telewizor. Akurat leciał ,,Titanic’’ bardzo go lubiłam, a zarazem się lubiłam wzruszyć.

♥ Raini ♥
Po wyjściu od Laury poszłam na spotkanie z moim chłopakiem. Nie chciałam na razie jej o niczym mówić. Wolałam żeby to przez jakiś czasy było w tajemnicy. Mój kochany chłopak wziął mnie na koncert Katty Perry. Za bardzo za nią nie przepadałam, ale już się wysilił to musiałam udawać że ją lubię. Po skończonym koncercie poszliśmy pizzerii
-Jak ci sie podobał koncert- Spytał Trevol 
-Super był. Dawno sie tak nie bawiłam
-Dobra wiem, że ściemniasz. Ty za nią nie przepadasz
-Tak trochę, ale jest znośna
-Ale i tak wiem, ze to nie o to chodzi. Coś cie dręczy
-Coooooo....
-Widać to po tobie
-No może coś tak trochę
-Powiesz
-Laura nie chce wziąć udziału w konkursie, tym co ci mówiłam
-A no pamiętam. A to czemu. Z tego co pamiętam to ona potrafi śpiewać
-No właśnie
-Przekonaj ją do tego konkursu 
-Nie wiem jak
-Ty znasz ją najlepiej. Porozmawiaj z nią
-Ale to nic nie da. Próbowałam
-I nic
-Nic jak grochem o ścianę. Jak chcesz to pusze ci tą piosenkę
-A masz
-No tak tylko kawałek ale dobre i to
-No to pewnie
Udaliśmy się do mojego domu. Na całe szczęście nie było moich rodziców i zbędnych pytań. Tak więc poszliśmy do mojego królestwa
-Ja ci puszcze kawałek, a ty to oceń
-Dobra
Puściłam mu piosenkę. Widziałam że się mu podoba. Podczas słuchania okazało się że przez przypadek wzięłam płytę z całą piosenką
-Trevol co ja zrobiłam
-Nie wiem
-Wzięłam nie tą płytę co trzeba. Mam nadzieje, ze Laura jej nie słuchała. A gdyby słuchała to by zadzwoniła
-Dobra jest ta piosenka. Przekonaj ją do tego konkursu 
-Mam lepszy pomysł
-Jaki?
-Nie powiem, za niedługo się dowiesz 
- Mam sie bać
-A skąd
-Musze lecieć, bo późno, a się trochę zasiedziałem
-Już musisz mnie opuścić
-Niestety, a wiesz jak nie chce
-No to zostań na noc
-Chciałbym, ale nie mogę. Kiedy indziej
-No dobra
-Pa
Na pożegnanie dał mi buziaka i poszedł. Od razu po jego wyjściu postanowiłam się skonsultować z jej siostrą Vanessą. Obie jednogłośnie postanowiłyśmy pchać Laurę na ten konkurs bez jej zgody. Miałam lekką nadzieje że się nie wkurzy jak się o tym dowie      




                                                                                                           

niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział 5

Rozdział 5

♥ Laura ♥
Po skończonych zakupach wróciłyśmy do domu. Kiedy wracałam do swojego ktoś na mnie wpadł. Było ciemno więc nie zauważyłam kto to mógł  być.
-Ej patrz jak chodzisz- Powiedziałam zdenerwowana
-Ja mam patrzeć ty też możesz, a nie- Rzekł jakiś chłopak
-Tak pewnie, teraz to zwalaj na mnie
-No dobra sie przyznaje i przepraszam
-I bardzo dobrze. Cześć
-Poczekaj. Może sie umówimy na jakieś kawę w ramach przeprosin?
-Wiesz mam tak w zwyczaju, ze nie umawiam się z nieznajomymi
-Ale ja nie jestem nieznajomy. W końcu na siebie wpadliśmy
-Dla mnie dalej jesteś. Cześć
-Może pora to zmienić
-Jednak nie. Cześć
-Cześć. Ale ja sie nie dam tak łatwo spławić
Powiedział ten chłopak w oddali. Gdy tylko doszłam do domu wzięłam z lodówki mój jogurt i poszłam do siebie. Po zjedzeniu wzięłam długą kąpiel. Gdy byłam już gotowa postanowiłam pogadać z Raini na Skype. Miałam nadzieje, że jeszcze nie śpi   

♥ Raini ♥
Kończyłam przeglądanie swojego Twittera. Miałam sie kłaść spać, ale zadzwoniła do mnie Laura                             
-Hej. Muszę ci coś ważnego powiedzieć
- Dajesz
-No to jak stoisz to usiądź
-Ale ja prawie leże
-Też może być. Słuchaj uważnie
-Nic nie robię innego
-Pamiętasz ten liścik co rodzice mi zostawili. No i tak było, ze mamy nowych sąsiadów. Zgadnij kim oni są
-Wildze jak się bardzo ekscytujesz więc sugeruje, że Orlando Bloom 
-Nie ktoś inny
-No to Brat Pit?
-Coś ci ta zgadywanka nie wychodzi. Pomogę ci. Co bardzo lubimy?
-Omlety. Ale to nie logiczne żeby oni mieszkali koło ciebie. Chyba, ze to ludzie przebrani za omlety to w tedy to ma sens.
-Coś ci to nie wychodzi
-No pewnie. Omlety głupia ja. Ale skoro nie to co wymieniłam to nie możliwe żeby R5, bo oni ...    
-No właśnie oni są moimi sąsiadami
-Co?! Ale jak to?! 
-No normalnie. Jak chcesz to ci ich przedstawię
-To teraz już wiem, że skądś ich znam... Poczekaj STOP, wróć, przewiń... Znasz już ich? 
-No tak dziś ich poznałam. Mówię ci, z Rydel od razy zaczęłyśmy nadawać na tych samych falach. Z reszta tak samo
-I jak Ross na żywo?
-A jego to nie poznałam, bo go w domu nie było
-O masakra taka szansa
-No wiem, Jutro się będę widzieć z Rydel, jak chcesz to dołącz do nas
-Mogę?  No to z przyjemnością. A Po za tym ja też mam coś dla ciebie
-Co? Powiedz.
-R5 organizuje konkurs. Trzeba nagrać piosenkę i im wysłać. Oni wybiorą zwycięzcę, który nagra z Rossem piosenkę i takie tam
-Dobra,ale po co mi to mówisz?
-Musisz wsiąść udział. Nadajesz się
Rozmawiałam z nią jeszcze chwile. W końcu ja przekonałam do tego konkursu. Umówiłyśmy sie, że pojutrze nagramy piosenkę i wio na konkurs... Bum Bum i mam przyjaciółkę gwiazdę

* Następnego dnia *
 Było gdzieś koło 12 jak przyszłam do Laury. Gdy weszłam do środka zauważyłam Rydel. Laura nas sobie przedstawiła. Rozmawiało się bardzo miło. Po jakimś czasie postanowiłyśmy nie marnować dnia i iść na plaże. Od domu laury było tylko 20 min piechotą. Po przyjściu udało się nam znaleźć wolne miejsce     

♥ Rydel ♥
Wszystkie my we 3 siedziałyśmy na plaży i cieszyłyśmy się dniem i swoim towarzystwem. Opalałyśmy się, pływałyśmy w oceanie. Podczas gdy my siedziałyśmy sobie na naszym kocu jacyś kolesie podeszli do nas i ochlapali nas wodą               
-Odwaliło wam już. Co sobie wyobrażacie
Nie patrzyłam na nich tylko wycierałam się ręcznikiem.
-Siostrzyczko trochę wody nikomu nie zaszkodzi- Powiedział uśmiechnięty Riker
-Nie no pajace z was kompletne.
-Ej no nie złość sie tak, bo złość piękności szkodzi- Mówił dalej
-Co ja nie jestem zła -Mówiłam z niby uśmiechem- Na was to mogę być tylko wściekła
-No to sie cieszę, że ci przechodzi
-A gdzie macie swojego kompana?
-A Ross mówił, że nie może iść, bo ma coś do załatwienia
-Oby nie poszedł sie spotkać z Maią
-Nie wydaje mi się. Wiemy dobrze wszyscy jak go zraniła, a on nie za bardzo umiałby jej wybaczyć- Powiedział zatroskany Rocky
-No tak, ale wiecie jakie on ma dobre serce. Kilka słów i Ross już ucha-chany
-Nie wiem czy się mogę wtrącić, ale chodźmy na lody- Zaproponowała Laura
-O to jest świetny pomysł. Jestem za- Powiedziała Raini
-No to wszyscy na lody- Krzyczał Ellington
Całą ekipą ruszyliśmy w kierunku wózka z lodami. Przez drogę śmialiśmy się jak jacyś chorzy umysłowo. Ale co tam. Zamówiliśmy sobie lody i usieliśmy wspólnie przy stoliku. Jak to u nas bywa nie mogło zabraknąć świetnej zabawy. Ell był cały usmarowany lodami dzięki mnie.
-Dzięki mnie wyglądasz świetnie. Tyko dać wisienkę na nos i do schrupania chłopak.
-Ty pierwsza będziesz chętna
-O chciałbyś 
-A czemu nie
-Bo nie
Wszyscy patrzyli na nas jakiś tak dziwnie. Nie wiedziałam o co im chodzi, ale dobra. Robiło się coraz później. No to wszyscy udaliśmy się do domu. Po wejściu do domciu zauważyłam porozwalane buty Rossa. Już wiedziałam, że to może coś znaczyć. Coś dobrego albo nie. Od razu poszłam do niego. Pukałam do drzwi, ale nikt i nie otworzył. Postanowiłam je normalnie otworzyć i wejść. Po kilku próbach wparowania do środka zorientowałam się że drzwi są zamknięte na klucz. Bałam się o niego ..

♥ Ross ♥

Nawet w swoim pokoju nie można mieć chwili spokoju. Rydel próbowała się dostać do środka, ale się jej to nie udało. Niech żyją klucze do drzwi Whoo!!! Pragnąłem sobie po przemyśleć słowa które powiedziała mi Maia. Może jednak żałowała tego co zrobiła? Może serio mnie kocha i chce to wszystko naprawić? ‘’Nie Ross nic z tego nie będzie. Może i ją kochasz, ale ona nie zasługuje na Ciebie’’. Jakiś głos w mojej podświadomości mi to cały czas mówił. Z Różnymi myślami w swojej głownie zasnąłem. Miałem bardzo dziwny sen. Śniło mi się, że siedziałam na łące pełnej kwiatów, była ładna słoneczna pogoda, na początku nie widziałem co tam robię. W pewnej chwili jakiś głos zaczął mówić. 
-Nie powinieneś jej ufać, za bardzo cie skrzywdziła
-Kim jesteś?
-Twoją podświadomością, której nie chcesz słuchać
-Rozumiem
-Nic nie rozumiesz. Ale ja ci w tym pomogę. Nie ufaj w słowa co mówią ci niektórzy. Zwłaszcza nie ufaj tym, którzy cię zranili
-O kim ty mówisz?
-Wiesz o kim, ale udajesz głupiego. Zastanów sie zanim zrobisz coś głupiego
-Ale ja alej ja kocham
-Wydaje ci sie, ze ją kochasz. Zobaczysz już za niedługo pojawi się ktoś wyjątkowy w twoim życiu
-Kto taki?
-Nie mogę powiedzieć nic. Ale rozglądaj się uważnie, bo szczęście jest tuż obok ciebie.
-O czym ty gadasz
-Przekonasz się wkrótce
-Dobra to nie ma sensu
Obudziłem się i zobaczyłem ze jest już ranek. Dziwny był bardzo ten sen. Postanowiłem o tym w cale nie myśleć, tylko kierować się sercem. Od razu zadzwoniłem do Mai i powiedziałem jej że jej wybaczam, i ze chce z nią dalej być. Obiecałem sobie, że już nie dam się na jej manipulacje, ale każdy człowiek zasługuje na jeszcze jedną szanse. Wziąłem poranny prysznic i zeszedłem do mojej kochanej rodzinki       
-Co ty w takim dobrym humorze? -Spytał podejrzliwie Riker
-Ej ja zawsze zadowolony jestem
-W sumie
-To co jest na śniadanie?
-Twoje ulubione tosty francuskie
-O czy można chcieć więcej od życia niż tosty na śniadanie zrobione przez moją mamę?
Dałem jej buziaka w policzek. Ej serio trochu gadam jak jakiś pokręcony. Ale co tam, dla  mnie może być już tak zawsze



_____________________________

I jest rozdział, a już sie bałam, że nie uda 
mi sie dziś nic sklecić, a tu proszę 



                                                                                                                                             
                                                                                                                                                                                              

                                                                                                                                                      

sobota, 23 sierpnia 2014

Nowe news'y

AAAA..... Sie dzieje

Przeglądałam Twittera Rossa. Zauważyłam takie 2 posty. 1 dotyczył nowej trasy koncertowej R5 
Z tego co sie orientuje to tylko po USA
I 2 post, że powoli TBM2 zostaje kręcony. Czyli pewnie możemy sie szykować początkiem roku na premierę.. JUPI!!!!!1 
 


Jakby ktoś nie wiedział to w tych miejscowościach zagrają, i jakby ktoś sie wybierał to bilety jeszcze można kupić 


Rozdział 4

Rozdział 4

♥ Laura ♥

Razem z Raini postanowiłyśmy, że zostaje u mnie na noc. Przez cała drogę do domu szłyśmy po cichu i myślałyśmy. Ja myślałam o tym zdarzeniu z Rossem. Po kilku minutach już byłyśmy pod moim domem. Weszłyśmy i zauważyłyśmy totalną pustkę. W kuchni zauważyłam jakąś karteczkę skierowaną do mnie:

''Lau, przepraszam ale musieliśmy z tatą wyjechać do babci, bo się źle poczuła. Van nie ma bo musiała lecieć do Miami na plan. Tak że w lodówce masz jedzenie.  My postaramy się jak najszybciej wrócić.                                                                                                                                                        Ps. Jutro będziesz miała gości, którzy cie będą odwiedzać pod naszą nieobecność. Są to nasi nowi sąsiedzi tak że jutro ich poznasz. Kochamy i całujemy Rodzice ‘’

-Nie no super, fantastycznie nawet
-Co sie stało- Spytała Raini
-Rodzice pojechali do babci, a Van na plan. Do tego jutro mają mnie odwiedzić nowi sąsiedzi, żeby mnie pilnować
-Ale dorosła jesteś i odpowiedzialna jak na nasz wiek
-Oni to wiedzą, ale i tak wolą mieć wszystko pod kontrolą. Martwią się a ja to szanuje.
-Może zmieńmy temat. Masz sok może?
-Popatrz do lodówki. Czuj sie jak u siebie
-EJ ja sie tak zawsze czuje
-A tak odlatując, no to ten rudy zza kulis sie na ciebie cały czas patrzył
-Cooooooo ?!
-Wpadłaś mu w oko
-Wiesz co zgłupiałaś już totalnie.. Po za tym to niezłe ciacho
-Wiedziałam
-No a ty?
-Co ja?
-Ross sie cały czas w ciebie wgapiał. Nie dało sie tego nie zauważyć
-Na wszystkie dziewczyny patrzył. Nie tylko na mnie
-Ale na ciebie tak inaczej, Wyjątkowo tak. Jeszcze zdarzenie na koniec. Mmm...
-Wiesz, ze ona ma dziewczynę, a ty tu coś takiego? 
-Za kilka lat jak będziecie małżeństwem i będziecie mieć dzieci to pokaże im 
- Co takiego?
-No to jak sobie popatrzyliście głęboko w oczy
-Nie zobaczą tego
-Właśnie, ze zobaczą, nagrałam to
-Cooooooo .... Poczekaj jakie dzieci, jakie małżeństwo? 
-No wasze
-Ej chyba sie za bardzo rozmarzyłaś. Już nigdy się nie zobaczymy. Chyba że na koncertach, ale nie wierz w to, że znów uda nam się 1 rząd
-Kochanie, nawet nie znasz dnia ani godziny kiedy możesz go spotkać
-Ta ciekawa jestem gdzie bym miała go spotkać?
-Nie wiem, na ulicy, w sklepie, na plaży. No wszędzie
-Idź już lepiej spać, bo głupoty gadasz
-Ej ale tak jest. 
-Niby gdzie?
-A w filmach
-Tam to wszystko jest na pokaz, a nie prawdziwe.
-A Titanic, Romeo i Julia
-To tylko to ale reszta już nie
Poszłyśmy do mojego pokoju. Postanowiłyśmy znaczy sie ja postanowiłam iść już spać. Wszystko wskazywało na to, że ona jeszcze nie zaśnie. Byłam zmęczona by móc się zastanawiać czy pójdzie spać czy nie. Myślałam, że dam rady zasnąć. Się nie udało. Popatrzyłam na Raini- spała sobie jak mały aniołek. W końcu wstałam, a nogi same poniosły mnie do mojego pianina. Przyciskałam różne klawisze. Nagle melodia sama zaczęła mi się układać, a słowa od razu  mi pasowały. Zapisałam sobie wszystko na moich kartkach.

♥ Raini ♥
Obudziłam się z samego rana a było gdzieś koło 9. Zobaczyłam jak Lau śpi przy fortepianie. ‘’pewnie coś w nocy tworzyła’’. Nie pomyliłam się. Wokół niej było pełno nut. Poszłam do łazienki się trochę odświeżyć. Po jakimś czasie wyszłam jak nowo narodzona, udałam się do kuchni żeby zrobić nam śniadanko. Po jakiś 30 min zeszła Laura. Miała na sobie inne ubrania. Wiadomo, ze nie będzie chodzić w tamtych.
-Zrobiłam grzanki z jajkiem. Masz ochotę
-I ty jeszcze mnie pytasz. 
-W sumie. To siadaj
Jak zawodowy kelner podałam do stołu nasz posiłek. Byłam dumna z tego, ze udało mi sie zrobić i nic nie podpalić. Zazwyczaj jak coś robię w kuchni to źle to sie kończy. Było koło 11 więc postanowiłam się zmywać do domu. Idą do domu za bardzo sie zapatrzyłam i na kogoś wpadałam. Była to para w wieku moich rodziców. 
-Przepraszam bardzo, nie zauważyłam państwa- Powiedziałam strasznie zdenerwowana
-Nic sie nie stało- Odpowiedziała pani o blond włosach
Wstaliśmy, trochę się otrzepaliśmy i poszliśmy w swoją stronę. Po chwili zorientowałam się, że już gdzieś ich widziałam, tylko nie wiedziałam gdzie

♥ Laura ♥
Siedziałam w salonie i piłam sok z pomarańczy. W pewnej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Ostawiłam swój sok na stoliku. Gdy otworzyłam drzwi zauważyłam 2 ludzi w wieku moich rodziców. Nie miałam w ogóle pojęcia kto to jest.
-Dzień Dobry. Rodziców nie ma, wyjechali
-Dzień Dobry. Wiemy. To właśnie my jesteśmy nowymi sąsiadami- Mówiła pani z blond włosami
-A tak rodzice coś wspominali. Zapraszam do środka
Weszli do środka. Jakoś wydawało mi się, ze już gdzieś ich widziałam, a na pewno widziałam tą panią
-Ja jestem Laura
-Miło mi cię poznać. Ja jestem Mark Lynch, a to moja żona Stormie
W tedy nogi mi się ugięły. Już wiedziałam, że gdzieś ich widziałam
-Twoi rodzice poprosili nas, żebyśmy zaglądali do ciebie, ale wyglądasz mi na odpowiedzialną
-Wszyscy tak mówią. Mogę o coś zapytać zapytać?
-Pewnie nie krępuj się
-Państwo są rodzicami ....
-Tak to nasze dzieci. Jesteś może ich fanką- Spytał pan Mark
-Tak
-A wiecie ma pomysł. Laura chodź z nami poznasz ich.- Powiedziała Stormie
-Jak to nie będzie przeszkadzało
-Nie będzie. To jak idziemy- Mówił Mark
Kiedy szliśmy do ich domu rozmawialiśmy dość dużo. Okazało sie, ze mieszkają zaledwie 4 domy ode mnie. Masakra, mieć swój ulubiony zespół w zasięgu zaledwie wzroku. Od razu jak doszliśmy no to się poznaliśmy. W tedy już oficjalnie znałam Rikera, Rydel, Rockiego, Rylanda i Ellingtona. Z tego co sie dowiedziałam od Rydel to Rossa nie było, bo musiał coś załatwić. Zaczęliśmy ze sobą gadać jakbyśmy się znali od lat. Jednak najbardziej na tych samych falach nadawałam z Rydel. W końcu zaproponowała mi mały wypad na zakupy. Czułam sie przy niej nie jak jakaś fanka tylko jak dobra znajoma.


___________________
Chyba jeden z najdłuższych rozdziałów na razie
Jutro nowe ploty