Piosenki

wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 6

Rozdział 6

♥ Laura ♥
Było gdzieś koło 12 kiedy przyszyła Raini. W końcu dziś miałyśmy nagrać piosenkę na konkurs. Bardzo się bałam że nie dam rady. Ale postanowiłam odgonić wszystkie złe myśli i zastąpić je czymś przyjemnym. W tym czasie Raini przygotowała wszystko co było potrzebne nam do nagrania. Ja akurat jadłam sobie moje lody czekoladowe. Na poprawę humoru i być może na odstresowanie. Tak to było mi koniecznie potrzebne.
-Gotowa?- Spytała Raini
-Tak... Nie wiem.. Chyba nie... Może
-To jak musisz się na coś zdecydować
-No dobra dajesz. Miejmy to za sobą
-Oj mówisz jakby to miało być coś złego
-A nie jest?
-Nie. Co w tym złego, że sobie zaśpiewasz
-W sumie to nic 
-Masz gotowy podkład?
-Tak. Masz go tu
Raini włączyła piosenkę, a ja zaczęłam śpiewać. Było to piosenka mojego autorstwa ''Finally Me''. Była w połowie kiedy się wycofałam. Przestałam śpiewać, bo wydawało mi się, że nie za dobrze mi idzie
-Ej czemu przerwałaś
-Nie dam rady
-Jak to. Jeszcze 5 min temu byłaś taka pewna siebie
-Kiedy to było. W ogóle nie powinnam tracić twojego czasu
-Co ty gadasz. Dla mnie to przyjemność. Skończmy to nagrywać. 
-I po co to potrzebne?
-A będziesz miała tak dla siebie
-Chyba, ze tak. No to dobra.
Postanowiłam nagrać tą piosenkę nagrać od końca i jej im nie wysyłać. Zachowam ją dla siebie. Zaczęłyśmy jeszcze raz. Raini nagrała tą piosenkę na 2 płyte. Po skończonym nagrywaniu poszłyśmy do kuchni coś zjeść
-Ty masz tą płyte z niedokończoną piosenką?          
-Tak mam, ty masz w całości
-To przynajmniej wiem, ze połówki nie wyślesz
-Po co im tylko połowa.
-Dokładnie
Raini musiała iść od domu. Posprzątałam trochę w kuchni i udałam się do swojego pokoju. Płytkę schowałam głęboko w szufladzie tak żeby nikt nie mógł jej znaleźć. Nie miałam co robić więc włączyłam sobie telewizor. Akurat leciał ,,Titanic’’ bardzo go lubiłam, a zarazem się lubiłam wzruszyć.

♥ Raini ♥
Po wyjściu od Laury poszłam na spotkanie z moim chłopakiem. Nie chciałam na razie jej o niczym mówić. Wolałam żeby to przez jakiś czasy było w tajemnicy. Mój kochany chłopak wziął mnie na koncert Katty Perry. Za bardzo za nią nie przepadałam, ale już się wysilił to musiałam udawać że ją lubię. Po skończonym koncercie poszliśmy pizzerii
-Jak ci sie podobał koncert- Spytał Trevol 
-Super był. Dawno sie tak nie bawiłam
-Dobra wiem, że ściemniasz. Ty za nią nie przepadasz
-Tak trochę, ale jest znośna
-Ale i tak wiem, ze to nie o to chodzi. Coś cie dręczy
-Coooooo....
-Widać to po tobie
-No może coś tak trochę
-Powiesz
-Laura nie chce wziąć udziału w konkursie, tym co ci mówiłam
-A no pamiętam. A to czemu. Z tego co pamiętam to ona potrafi śpiewać
-No właśnie
-Przekonaj ją do tego konkursu 
-Nie wiem jak
-Ty znasz ją najlepiej. Porozmawiaj z nią
-Ale to nic nie da. Próbowałam
-I nic
-Nic jak grochem o ścianę. Jak chcesz to pusze ci tą piosenkę
-A masz
-No tak tylko kawałek ale dobre i to
-No to pewnie
Udaliśmy się do mojego domu. Na całe szczęście nie było moich rodziców i zbędnych pytań. Tak więc poszliśmy do mojego królestwa
-Ja ci puszcze kawałek, a ty to oceń
-Dobra
Puściłam mu piosenkę. Widziałam że się mu podoba. Podczas słuchania okazało się że przez przypadek wzięłam płytę z całą piosenką
-Trevol co ja zrobiłam
-Nie wiem
-Wzięłam nie tą płytę co trzeba. Mam nadzieje, ze Laura jej nie słuchała. A gdyby słuchała to by zadzwoniła
-Dobra jest ta piosenka. Przekonaj ją do tego konkursu 
-Mam lepszy pomysł
-Jaki?
-Nie powiem, za niedługo się dowiesz 
- Mam sie bać
-A skąd
-Musze lecieć, bo późno, a się trochę zasiedziałem
-Już musisz mnie opuścić
-Niestety, a wiesz jak nie chce
-No to zostań na noc
-Chciałbym, ale nie mogę. Kiedy indziej
-No dobra
-Pa
Na pożegnanie dał mi buziaka i poszedł. Od razu po jego wyjściu postanowiłam się skonsultować z jej siostrą Vanessą. Obie jednogłośnie postanowiłyśmy pchać Laurę na ten konkurs bez jej zgody. Miałam lekką nadzieje że się nie wkurzy jak się o tym dowie      




                                                                                                           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz