Piosenki

wtorek, 19 sierpnia 2014

Rozdział 1

Rozdział 1

♥ Narrator ♥

Laura Marano z pozoru nieśmiała nastolatka. Ma 18 lat i mieszka w Los Angeles razem z rodzicami i siostrą Van, która jest aktorką. Laura ma bardzo wielki talent , ale boi się pokazać go innym. W zaciszu swojego pokoju tworzy piosenki, które miałaby ochotę zaśpiewać. Jej najlepszą przyjaciółką jest Raini Rodriguez, która zawsze ją wspiera na każdym kroku.

Ross Lynch to zdolny tancerz, muzyk, w wolnym czasie szkicuje i rysuje. Ma 4 rodzeństwa: Riker, Rydel, Rocky i Ryland, mieszka z rodzicami. Razem z rodzeństwem i przyjacielem Ellingtonem Ratliffem założyli zespół R5. Według znajomych jest bardzo szalony, słodki, uroczy, o dobrym sercu, wrażliwym 18-nastolatkiem. Jego najlepszym kumplem jest Calum Worthy

Oboje prowadzili z pozoru ciekawe życie. Laura chodziła do szkoły, spotykała się ze znajomymi. Jej pierwszym chłopakiem był Trevol, ale źle się to skończyło dla niej. Ross cały czas koncertował z zespołem. Powoli brakowało mu czas dla znajomych. Bardzo chce wreszcie spotkać się z jakaś dziewczyną. Niestety jak już wspomniałam brakuje mi czasu na miłość. Któregoś dnia życie obojga się zmienia o 180 0

♥ Laura ♥
Była sobota więc mogłam troszeczku dłużej pospać. Wstałam dopiero koło 10 i jak to już w moim zwyczaju: włączyłam piosenki R5 (jak ja ich kocham <3), wybrałam ubrania na dziś. Poszłam do łazienki wsiąść prysznic i się ogarnąć trochę. Po jakiś 30 min byłam gotowa. Zeszłam na dół i już słyszałam moją kochaną rodzinkę i Raini.
-Na reszcie wstałaś. Czekałam na Ciebie jakieś 20 min. -Tak się przywitała Raini
-No cześć miło mi cie widzieć. -Odpowiedziałam sarkastycznie- Cześć 
Podeszłam do mamy i taty w zamiarze dania im po buziaku.
-Co jest dobrego na śniadanie- Spytałam
-Naleśniki i twój ulubiony sok- Powiedziała z uśmiecham mama
Jak ja lubię to kiedy się uśmiecha. Siadłam do stołu i zaczęłam jeść. Było jakoś dziwnie cicho. Po chwili zorientowałam się ze nie ma Van
-Gdzie jest Van?
-Poszła na jakieś przesłuchanie- Powiedział tata
Zaczęłam jeść trochę szybciej bo zauważyłam, że Raini się niecierpliwi. Miałyśmy iść na zakupy przez koncertem. Właśnie dziś się obie wybieramy na koncert R5. Dziś jest ich ostatni na trasie. Ciesze że właśnie w La zakończą swoją trasę. Szybko zjadłam i poszłyśmy na mały shopping. Po 2 godzinach byłyśmy z powrotem. Zaczęłyśmy się szykować bo koncert miał się zacząć lada chwila. Coś mi mówiło, że to będzie bardzo wyjątkowy koncert.

♥ Ross ♥
Przygotowywaliśmy się z zespołem na próbie do ostatniego koncertu. Dostrajanie się, próba, śpiewanie, gra, wszystko. Szło rewelacyjnie jak zwykle zresztą. W końcu byliśmy zgranym zespołem. Niektórzy cieszyli się z tego, że to już ostatni koncert i wakacje na jakiś czas, ale na krótko. 
-Koniec próby - Krzyknęła Rydel - Szykować się i zbieramy się
Wszyscy ruszyliśmy na górę się szykować. niektórym to zajęło dość długo. W końcu po jakieś godz wszyscy byli zwarci i gotowi. Wsiedliśmy do naszej limuzyny i pojechaliśmy. Nie mogło zabraknąć wygłupów. Ell jak tylko wsiadł to dopadł barku ze słodyczami. Po chwili grzebania znalazł paczkę żelków. Wszystkie zjadł za jednym zamachem. Czekaliśmy z niecierpliwieniem kiedy zacznie szaleć. Mijały długie minuty. Aż w końcu zaczął się śmiać jak opętany. Można się domyśleć, że to przez żelki
-Ell znowu ta faza? -Spytała Rydel
-Tak kochanie znowu
-Nie mów mi kochanie małpo
-Jak możesz mnie obrażać pysiu
-Weźcie go ode mnie bo coś mu zrobię- Powiedziała
-Zaraz mu przejdzie i będzie jak nowy- Powiedziałem
-NIE ZDĄŻYMY!!!! NIE ZDĄŻYMY!!!!- Krzyczał mi Riker do ucha zarazem się do mnie tuląc
-Ciszej bo bębenki pękną
-Gdzie nie zdążymy brachu? - Trzasnął nim Rocky 
-Na koncert ... korki, korki wszędzie- Mówił zrozpaczony
W końcu Rocky delikatnie go trzepnął i tak się zaczęła wojna. Obaj biły się jak mały dziewczynki. Ja miałem z tego niezły ubaw.
-Gorzej niż małpy w Zoo- Powiedziała Rydel
-Ooooo ..... odezwała się małpka - Ell dalej na fazie
-Ell bo zamiast grać na bębnach  to ja ci z głowy bęben zrobię. Co ty na to?
-Dobra już będę spokojny
W końcu dojechaliśmy. Akurat rozpakowywali nasz sprzęt. Zauważyłem, że pod klubem już sie zebrała mała grupka. Całą ekipą poszliśmy do garderoby, przebrać się. Potem do dźwiękowców . Gdy byliśmy już w pełni przygotowani czekaliśmy aż klub sie zapełni i można zaczynać


____________________
Wiec 1 rozdział już jest.
Piszcie, komentujcie, czy się to wam podoba :) 
To jest dla was więc się nie  bójcie i piszcie. 
Pozdrawiam ;) Miłej nocki i czytania jak ktoś to będzie czytał 
Paula <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz